przez karol » Wto Wrz 29, 2009 6:23 pm
Jak wyjeźdżałam do Australii pięć lat temu to też rozważalam wszystko za i przeciw, zwłaszcza, że zabieram ze soba rodzinę na ten drugi koniec świata. Też zastanawialam się, czy zwróci mi się ten wyjazd?; Ile będę mogła odłozyć lub wysłać rodzinie w Europie? Teraz mam dom, ciekawą pracę i cudowne widoki z okna na wyspy Whitsundays. I jestem szczęsliwa, bo z perspektywy czasu, to była bardzo dobra inwestycja. Dzięki niej zdobyłam nowy zawód, poszerzylam swoje horyzonty wiedzy, nauczyłam się języka angielskiego, poznałam nową kulturę i zwiedziłam miejsca, które z pewnością bym nie zobaczyła mieszkając nadal w Europie. Może wynika to z fatu, że przyjeżdżając do Australii wiedziałam, że będę musiała zacząć wszystko od początku i dałam sobie odpowiedni bufor czasu na to, by zdobyć kwalifikacje, które tu na australijskim rynku znaczą bardzo wiele. Ja ukończyłam kurs kucharza i samodzielnie prowadzę małą restaurację w mieście. Mój zawód jest bardzo szanowany i zarządzam grupą ludzi. Czuję się spełniona bo mieszkam w raju.